Stewardessa jako motyw kultury masowej.
RSS
piątek, 04 listopada 2011

Nadeszła jasień, a wraz z nią jesienne promocje.
Atrakcyjne rabaty oferuje m.in. LOT, Lufthansa i Wizz-air. Warto skorzystać, zwłaszcza jeśli ktoś planuje uciec przed zimą do ciepłych krajów.

Tyle tytułem wstępu, a teraz przejdźmy do historii, która zmroziła krew w żyłach, nie tylko pasażerom, ale także wszystkim, którzy z niepokojem śledzili losy Boeinga 767, krążącego 1 listopada nad lotniskiem w Warszawie.  Jak się okazało, samolot, mający na pokładzie 220 pasażerów i 11 członków załogi miał problemy z wypuszczeniem podwozia. Gdy po  godzinie kapitan Tadeusz Wrona zdecydował się na awaryjne lądowanie, wszyscy przed telewizorami wstrzymali oddech, mocno zaciskając kciuki. Dzięki niezwykłym umiejętnościom i opanowaniu pilota udało się bezpiecznie wylądować. Nikomu z pasażerów i członków załogi nic się nie stało.
Kapitan Tadeusz Wrona porównywany jest do  
Cheslego Sullenbergera, który w 2009 roku wykonał słynne „lądowanie na rzece Hudson”.  I nie ma co się dziwić, bo pan Tadeusz wykonał kupę dobrej roboty  :) 


źródło: www.se.pl



wtorek, 23 sierpnia 2011
 Stewardessy z linii lotniczych Hong Kong Airlines przeszły szkolenie kung-fu. O ile kursy doszkalające w tym zawodzie są na porządku dziennym, to szkolenie z zakresu wschodnich sztuk walki jest czymś zupełnie nowym. Władze linii informują, ze co najmniej trzy razy w tygodniu ich personel musiał radzić sobie z niesfornymi pasażerami, i właśnie z tego powodu zafundowano stewardessom kurs  Wing Chun, który jest jednym ze stylów kung-fu.

Każda ze stewardess musiała obowiązkowo opanować tą dyscyplinę, chociaż nie ukrywały, że na początku wcale nie były przekonane do tego pomysłu. Jednak po kilku incydentach, kiedy pijani lub awanturujący się pasażerowie nie reagowali na upomnienia, doceniły zalety kung-fu, podkreślając, iż nowa umiejętność znacznie zwiększa ich pewność siebie w relacjach z trudnymi pasażerami.


wtorek, 19 lipca 2011

Groźba strajku zawisła nad zarządem spółki LOT. Stewardessy i stewardzi rozpoczęli niedawno referendum, które rozstrzygnie czy dojdzie do strajku. O co chodzi? - nie  jak zwykle  o pieniądze, lecz o czas pracy i należny im wypoczynek. Stewardessy chcą wywalczyć  dodatkowy dzień wolny, po lotach związanych ze zmianą czasu. Nie zgadzają się również na zmniejszenie ilości dni w urlopie kondycyjnym –od przyszłego roku ich liczba miałaby się zmniejszyć z dziesięciu do trzech.
Jeżeli w referendum weźmie udział ponad 50% pracowników plus jedna osoba i głosy ich będą na „tak” strajk może rozpocząć się nawet 5 dni po zakończeniu głosowania, które przypada na dzień 21 lipca. Zarząd spółki całą sytuację określił mianem szantażu, gdyż protest  w szczycie sezonu, spowoduje ogromne straty, związane z odwołaniem lotów i kosztów poniesionych z odszkodowaniami i zakwaterowaniem pasażerów.  Jak będzie? Zobaczymy. Miejmy nadzieję, że zarząd spółki dojdzie do porozumienia ze swoimi pracownikami i uda się uniknąć strajków.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
Reklama na blogach - Blogvertising.pl