Stewardessa jako motyw kultury masowej.
RSS
środa, 18 kwietnia 2012

                                                                                                                                (fot.Meridiana) 

Jakiś czas temu natknęłam się w Internecie na ciekawy artykuł dotyczący buntujących się, włoskich stewardess. Protest  popieram, ponieważ dotyczy nowych uniformów, które dostępne są jedynie w rozmiarach 40 i 42, które są odpowiednikiem polskich 36 i 38. Przekaz jest jasny – stewardessy muszą być szczupłe, a te które przytyją muszą się liczyć z utratą pracy. Nowe uniformy zostały zaprojektowane przez byłą modelkę, a prywatnie żonę dyrektora wykonawczego Meridiana Fly -Cristinę Ceolin. Spódniczki kostiumów są też stanowczo za krótkie, a rozporki sięgają zbyt wysoko. Stewardessy wystosowały list protestacyjny do właściciela linii, w którym całą sytuację nazywają przejawem „dyskryminacji płciowej” i „obrazą godności płci”.  Pod listem podpisało się większość pracowników Meridiana Fly.

11:14, stewardessy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 marca 2012

O plusach i minusach pracy stewardessy ciąg dalszy.
Niedawno w sieci ukazał się kolejny wywiad z jedną ze stewardess. Podobnie jak poprzedniczka zwraca uwagę na chamskie zachowania pasażerów, którzy oprócz ciągłego narzekania,  potrafią włożyć  dłoń pod spódniczkę lub klepać po pupie… Zapewne większość z nas w takiej sytuacji, odruchowo policzkuje sprawcę, jednak stewardessie tego zrobić nie wolno. Okrutne i niesprawiedliwe, ale bohaterka artykułu z rezygnacją stwierdza:  „klient nasz pan”. Zwraca też uwagę na napięte relacje pomiędzy współpracownikami. Zaczynała pracę razem z dwoma dziewczynami, z którymi miała nadzieję się zaprzyjaźnić, jednak ku jej rozczarowaniu, nowe koleżanki były bardziej nastawione na rywalizację niż przyjaźnie. Raz nawet złożyły skargę, tylko dlatego, że ich nowa „koleżanka” weszła na pokład samolotu bez pomalowanych ust... Do tego dochodzą oczywiście nieregularne godziny pracy, pełna dyspozycyjność (przez co cierpi życie osobiste) no i zmęczenie. Jednak kiedy zapytasz o plusy zawodu, bez wahania odpowiada: „mogę zwiedzić kawał świata i podszkolić język”.
(informacje zaczerpnęłam ze strony www.papilot.pl)

czwartek, 09 lutego 2012
Niektórym wydaje się, że praca stewardessy to istna  sielanka – podróże po całym świecie, poznawanie nowych kultur i obyczajów – jedna wielka przygoda. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że zawód  stewardessy to nie tylko przyjemności, lecz trudna i nierzadko stresująca praca. Ostatnio w serwisie praca.wp.pl pojawił się wywiad ze stewardessą, która wyjawia plusy i minusy pracy w tym zawodzie. Dowiadujemy się m.in. o tym jak należy traktować pasażerów pochodzących z Japonii, a jak tych pochodzących z krajów arabskich; poznamy przypadki porodów w przestworzach i dowiemy się jakie należy spełniać wymagania, żeby móc zaistnieć w zawodzie. To na co zwróciłam szczególną uwagę, to fakt, że autorka zapytana do czego porównałaby zmęczenie po odbytym locie, odpowiada : „ (…) czuję się, jakbym godzinami ćwiczyła w siłowni, tak jestem zmęczona, czasem nie wiem jaki jest dzień tygodnia, ani do jakiego kraju lecę”.  Nie brzmi to zbyt optymistycznie… jednak kiedy pada pytanie o to jak spędza czas wolny, usta same wykrzywiają się w uśmiechu: „ (…) gdy dostajemy wolne, żyjemy jak w raju. Mogę zapakować plecak i lecieć sobie na dzień do Tajlandii albo poopalać się na Seszelach. Dzięki tej pracy zwiedziłam wiele pięknych miejsc. Bardzo lubię Australię. Uwielbiam też latać do Chin, Indii …”
A więc coś za coś. Osobiście uważam, że jednak warto… :)

15:23, stewardessy
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29
Reklama na blogach - Blogvertising.pl